Czasem pytają mnie o napisanie notki o sobie. A to biuro podróży chce klientowi przedstawić pilota, a to jakieś medium ze mną chce pogadać ale nie wiedzą co napisać. Wychodząc naprzeciw kilka słów:

Urodziłem się bez planu, lekko się nawet spóźniłem. Potem były szkoły i nadal nie miałem planu. Plan wymusiła rzeczywistość więc wykształciłem się na nauczyciela języka francuskiego, nawet popracowałem jako nauczyciel ale już wtedy wiedziałem, że ciągnie mnie do czegoś innego.

„Chciałbym aby świat był dwa razy większy i żeby ta druga połowa była nadal nieodkryta” – Sir David Attenborough

…i co dalej:

Sanitariusz, nauczyciel, handlowiec, sprzedawca w sklepie, kierownik marketingu w szponach korporacji, regionalny przedstawiciel handlowy, cykliniarz, pracownik biur podróży, dziennikarz radiowy, redaktor muzyczny, redaktor naczelny, gastronom, właściciel knajpki, twórca klubu podróżników, doradca podróży, fotograf, pilot wycieczek i przewodnik…

„Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj.” – Mark Twain

Zostałem z podróżami i fotografią. Na tym się znam najlepiej i to uwielbiam. Moje życie to podróż, to droga bez końca.

Kiedy byłem kilkuletnim dzieckiem „podróż” to było tylko słowo. Czułem, że coś w nim drzemie, ale jednak tylko słowo. Dla dziecka droga z domu do przedszkola to przecież też podróż. Kiedy zacząłem się usamodzielniać coraz bardziej ciągnęło mnie w drogę. Nie lubiłem siedzieć z kolegami na ławce i kopać piłki wciąż w tę samą bramkę. Kiedy wyganiano mnie do kościoła, ja ruszałem w podróż na łąki i nad rzekę. Tam łatwiej było porozmawiać z Absolutem. Trawka w zęby, i idziemy w dal. Czasem się zapominałem i moja msza trwała kilka godzin. Kiedy w średniej szkole słowo podróż zaczęło być rzeczywistym działaniem. Plecak na ramiona, namiot pod pachę i jedziemy ku jakiemuś celowi nie wiedząc po co. Wtedy zaczęło się krystalizować w moim młodym łbie, że to moje powołanie. Studia, wolność, dorosłość, paszport w ręce i puste kieszenie to wystarczająco, aby zacząć badać świat daleko poza horyzontem. 

W każdym z nas drzemie duch podróżnika. To on spowodował, że rozpełzliśmy się po całym globie. Pierwsze cywilizacje powstawały na brzegach mórz bo dalej nie dało się wędrować. Duch jednak nakazywał iść dalej, nakazał tworzyć łodzie i płynąć. I tak rozleźliśmy się po całym globie. Duch trwał jednak i w swej kreatywnej pracy podpowiadał nam twórcze myśli, my z nich kleiliśmy pojazdy, statki, samoloty… A on nadal jest w nas, i nadal nas pcha w niebo do gwiazd. Nie chce się zatrzymać. Dlaczego tak wielu z nas przygważdża go do swoich foteli pośród swoich strasznych murów i każe patrzeć mu w ekran telewizora czy komputera, nazywając ten ersatz: podróżą. To jak trzymać ptaka w klatce. Dlaczego nie dajemy się mu porwać? Nie rozumiem tego. Dlatego ruszam w drogę, idę, jadę, płynę, lecę… Choć świat już, niby tak poznany, wciąż przede mną odkrywa swoje oblicze. I brnę dalej, uczę się i chłonę jak gąbka co nasiąknąć nie może. Sycę się podróżą jak pierwotny człowiek szukam miejsca na ostateczny dom: grób!

Homo viator, topos człowieka w drodze, w podróży, w wędrówce pełnej przygód, także pielgrzym, emigrant, bardzo popularny w kręgu cywilizacji śródziemnomorskiej; literacką realizacją homo viator jest np. Odyseusz (bohater eposu Homera) jako archetyp “wędrowca dośrodkowego”, wracającego do rodzinnej Itaki. Homo viator na różne sposoby bywa źródłem inspiracji dla twórców, np. w powieści Ulisses Joyce’a, w sonetach Du Bellaya, w operze Il ritorno d’Ulisse in patria z muzyką C. Monteverdiego, w dramacie G. Hauptmanna Łuk Odyseusza, w poezji G. Seferisa, w powieści N. Kazandzakisa Odyseja, w dramacie S. Wyspiańskiego Powrót Odysa, we współczesnej liryce polskiej.

Hasło opracowano na podstawie “Słownika Encyklopedycznego – Język polski” Wydawnictwa Europa. Autorzy: Elżbieta Olinkiewicz, Katarzyna Radzymińska, Halina Styś. ISBN 83-87977-20-9. Rok wydania 1999.